Mariusz Jop po #WISŚLĄ: Nasza mentalność - gramy zawsze o zwycięstwo

Dwa gola, ogrom emocji i decydujący cios w samej końcówce! Trener Mariusz Jop podsumował wygrane starcie ze Śląskiem Wrocław i zdradził, co było kluczem do wywalczenia kompletu punktów.

Fot. Bartek Ziółkowski

Dwa gola, ogrom emocji i decydujący cios w samej końcówce! Trener Mariusz Jop podsumował wygrane starcie ze Śląskiem Wrocław i zdradził, co było kluczem do wywalczenia kompletu punktów.

Emocje i podsumowanie meczu

„Piłka nożna to przede wszystkim są emocje i myślę, że dzisiaj tych emocji było dużo. Bardzo się cieszę, że w końcówce zdobyliśmy zwycięskiego gola. Oczywiście ze swojej perspektywy wolałbym, żebyśmy to spotkanie zamknęli wcześniej, bo były takie sytuacje, co najmniej trzy bardzo dobre w drugiej połowie. Mam tu na myśli strzał Eliego, strzał Rody i Kuby Krzyżanowskiego. To były takie trzy sytuacje, które były z kategorii tych, które powinno się wykorzystać. Myślę, że generalnie wygrał zespół lepszy we wszystkich statystykach. Bijemy mocno tutaj Śląsk, jeżeli chodzi o pojedynki, jeżeli chodzi o bramki oczekiwane, te wszystkie najważniejsze wejścia w pole karne, jest tutaj bardzo duża przewaga. Na pewno byłby ogromny niedosyt, gdybyśmy tego meczu nie wygrali, dlatego gratuluję zespołowi tej mentalności zwycięzców, tego, że ten zespół zawsze gra do końca. Cieszy mnie to bardzo. Dziękuję bardzo też za ogromne wsparcie ze strony kibiców, to na pewno dało nam dużo energii do samego końca i finalnie cieszę się, że kolejne spotkanie u siebie w PKO BP Ekstraklasie na własnym stadionie jest zwycięskie”.

Sytuacja przy bramce Alana Urygi i kontrola VAR

Odnosząc się do pytania o kontrowersje wokół rozstrzygnięć sędziowskich przy decydującym trafieniu, szkoleniowiec Wisły Kraków odparł:

„Widziałem powtórkę z kamery taktycznej, także tam aż tak precyzyjnie nie jest, ale wydaje się, że spalonego nie było i bramka została uznana słusznie. Zresztą po to jest VAR, żeby to sprawdzać. Myślę, że gdyby tu była jakaś kontrowersja, to nie sądzę, żeby sędziowie nam dali prezent w postaci bramki, która jest nieprawidłowa”.

Przebieg drugiej połowy i realizacja założeń taktycznych

Poproszony o ocenę postawy zespołu w drugiej części spotkania trener wyjaśnił:

„Tak wyglądało faktycznie to w drugiej połowie, że byliśmy w obronie średniej, niskiej i czekaliśmy na swoje szanse i takie szanse mieliśmy. Strategia wydaje się, że była właściwa. Bo w zasadzie z tego co pamiętam Śląsk miał jedną sytuację w pierwszej połowie, gdzie oddał strzał napastnik, Dario był blisko niego i też to nie było łatwe uderzenie, no i druga to była ta zdobyta bramka. Więc jak patrzymy na xG, gdzie jest 2,51 do 0,75, to wydaje się, że ta strategia nie była zła, tylko kwestia realizacji momentów, które mieliśmy. Na pewno troszkę za nerwowo było w niektórych sytuacjach. Wydaje mi się, że powinniśmy jednak dłużej trzymać piłkę, być bardziej cierpliwym w budowaniu, bo jak tej cierpliwości było więcej i mieliśmy swoją strukturę, jaka powinna być w atakowaniu, to te sytuacje kreowaliśmy. Jak się śpieszyliśmy, byliśmy zbyt niecierpliwi, no to wtedy było trochę bałaganu”.

Podsumowanie początkowej fazy sezonu

Zapytany o wywalczenie 17 punktów w pierwszych dziewięciu kolejkach PKO BP Ekstraklasy przed przerwą reprezentacyjną, trener odpowiedział:

„To daje średnią, z tego co tak na szybko liczyłem, około 1,9. To jest bardzo wysoka średnia, to jest średnia, która generalnie plasuje zespoły na samym szczycie tabeli, w pierwszej trójce, czwórce, więc na pewno ta zdobycz punktowa jest okazała. Podsumowując tak w skrócie to, co mówiłem już wcześniej, że te pierwsze spotkania było widać sporo nerwowości w naszych poczynaniach, stąd przy wynikach remisowych ta kontrola meczu nie była na wysokim poziomie. Było widać, że jak straciliśmy albo zdobyliśmy gola, to wtedy ta sfera emocjonalna funkcjonowała lepiej i byliśmy w stanie pokazać trochę więcej tego, na co ten zespół stać. Ale myślę, że ten początek i czas adaptacji mamy za sobą. Myślę, że pokazaliśmy, że potrafimy na tym poziomie grać swoją piłkę, utrzymać ten styl, który był w pierwszej lidze. Także jak najbardziej pozytywna ocena. Myślę, że w tym momencie podążamy za tym optymistycznym scenariuszem”.

Stałe fragmenty gry i skuteczność kapitana

W odpowiedzi na pytanie dotyczące powtarzalności dośrodkowań z rzutów wolnych na głowę Alana Urygi, szkoleniowiec zaznaczył:

„Jakby pan sobie przypomniał zdobyte bramki z rzutów wolnych w pierwszej lidze, to jest tam pewna prawidłowość, którą powtarzamy. Ja się cieszę, że to też zafunkcjonowało na poziomie PKO BP Ekstraklasy. A to, że Alan jest skutecznym zawodnikiem w polu karnym, to nie pierwszy raz to pokazuje. Też przypomnę, że w pierwszej połowie miał dwie sytuacje po rzutach rożnych, dwa uderzenia głową, więc jest to na pewno piłkarz, który jest bardzo groźny w atakowaniu pola karnego”.

Powołania zawodników do reprezentacji narodowych

Odnosząc się do powołań Jakuba Krzyżanowskiego, Marcela Łubika oraz Kacpra Dudy, opiekun Białej Gwiazdy podkreślił:

„Oczywiście, że powołania do reprezentacji, obojętnie jakiego szczebla, są dużym wyróżnieniem dla zawodników, ale dla klubu również i satysfakcją dla mnie. Cieszę się bardzo, że ci piłkarze jadą na zgrupowanie. Myślę, że gdyby Kuzi był w pełni zdrowia, to też miałby duże szanse na to, żeby pojechać na reprezentację. Gratuluję też Kubie, bo Kuba pierwszy raz będzie w reprezentacji młodzieżowej, absolutnie na to zasłużył w mojej ocenie. Więc trzymam teraz kciuki za chłopaków. Będą mieli też czas na odpoczynek, bo zgrupowanie zaczyna się chyba w środę, więc też będą mieli trochę czasu na to, żeby dojść do siebie, zregenerować się, bo to też jest im potrzebne”.

Bramki zdobywane w ostatnich minutach spotkania

Nawiązując do przedmeczowych przewidywań dotyczących kluczowych rozstrzygnięć w końcówkach starć ze Śląskiem, Mariusz Jop zauważył:

„Statystyki czasami kłamią, ale czasami mówią prawdę i tutaj faktycznie potwierdziło się to, że to ostatnie 15 minut to jest taki czas, gdzie Śląsk potrafi zdobyć też bramki, ale często te bramki też tracił. Więc tak jak mówiłem wcześniej, dla mnie najważniejsze jest nasze zachowanie, nasza mentalność, to, że my gramy zawsze o zwycięstwo. Zresztą było widać chyba taki obrazek nawet jak Śląsk zdobył tą wyrównującą bramkę. Było widać, po co tu przyjechali. Tam nie było takiego naporu, że chcą wygrać ten mecz, tylko było widać, że ten remis jest dla nich zadowalający. Z naszej strony absolutnie było to widać w mojej ocenie, że my chcemy ten mecz wygrać i myślę, że to nastawienie zaprocentowało”.

Sytuacja kadrowa i przerwa na mecze reprezentacji

Komentując ograniczony manewr zmianami ofensywnych zawodników w ostatnich spotkaniach oraz oczekiwania co do powrotu kontuzjowanych piłkarzy, szkoleniowiec podsumował:

„Faktycznie, że tych zmian ofensywnych dzisiaj nie mieliśmy za dużo możliwości. Był jeszcze Oli Pławiński, młody chłopak, którego też nie chcę wrzucać na takie mecze, gdzie jest styk, bo ma on swoje zalety, ale też musi pracować jeszcze nad niektórymi elementami. Więc faktycznie możliwości zmian ofensywnych nie było zbyt wiele. Oczywiście ten okres trzytygodniowy do kolejnego spotkania z Legią na wyjeździe to na pewno jest czas, który pozwoli, mam nadzieję, wszystkim albo prawie wszystkim wrócić do zespołu i realnie walczyć o podstawową jedenastkę”.

Pełne nagranie z konferencji prasowej jest dostępne na oficjalnym kanale YouTube Wisły Kraków – zachęcamy do oglądania oraz zostawienia subskrypcji, aby być na bieżąco z materiałami z klubu.