Mariusz Jop przed #WISŚLĄ: „Nikt za darmo nam nic nie da”
Szkoleniowiec Białej Gwiazdy na konferencji prasowej przed nadchodzącym starciem przedstawił sytuację kadrową zespołu oraz omówił plan przygotowań i kluczowe aspekty taktyczne na mecz ze Śląskiem W...
Szkoleniowiec Białej Gwiazdy na konferencji prasowej przed nadchodzącym starciem przedstawił sytuację kadrową zespołu oraz omówił plan przygotowań i kluczowe aspekty taktyczne na mecz ze Śląskiem Wrocław.
Podtrzymanie dyspozycji po wygranej z Jagiellonią Białystok
Pytany o to, jakie działania podjęto w minionym tygodniu, aby utrzymać poziom piłkarski i mentalny zaprezentowany w poprzednim starciu, Mariusz Jop odpowiedział: „Nasz sposób pracy się mocno nie zmienia, bez względu na to czy wygramy, czy przegramy, czy zremisujemy. Jest pewien schemat, według którego pracujemy. Oczywiście zmieniamy czasami akcenty, bo są pewne rzeczy stałe, natomiast są też pewne elementy, na które po meczu wiemy, że trzeba zwrócić mocniejszą uwagę. Na pewno dalej pracowaliśmy nad naszą defensywą, dalej pracowaliśmy nad ochroną pola karnego i atakowaniem pola karnego. Oczywiście przygotowaliśmy też warianty ofensywne, które przestrzenie możemy wykorzystać z rywalem, który gra w określonej strukturze. Czyli takie normalne, klasyczne przygotowanie do meczu. Myślę, że to spotkanie dało piłkarzom pewność siebie, pozwoliło mi jeszcze mocniej uwierzyć w to, że z każdym rywalem w PKO BP Ekstraklasa jesteśmy w stanie grać jak równy z równym. Bo pamiętajmy, że Jagiellonia jest zespołem, który od trzech powiedzmy ostatnich sezonów jest w ścisłej czołówce, gra w europejskich pucharach, więc na pewno rywal był godny. Natomiast my wiemy, że do każdego spotkania trzeba się maksymalnie przygotować. To, co było, jest historią. Cały czas trzeba potwierdzać swoją formę, a nie ma innego miejsca niż boisko”.
Wspomnienie wysokiego zwycięstwa z poprzedniego sezonu
Zapytany, czy w szatni pojawia się temat wygranego 5:0 meczu ze Śląskiem z rundy wiosennej i czy istnieje chęć udowodnienia swojej wyższości, szkoleniowiec odparł: „To byłoby fantastyczne, gdybyśmy powtórzyli taki mecz, wysokie zwycięstwo wtedy przed własną publicznością 5:0. Generalnie nie lubię wracać pamięcią do czegoś, co było pół roku temu, bo wiem, że w piłce to jest bardzo dużo. Nawet więcej niż pół roku temu w piłce to jest bardzo długi okres i tu trzeba się od nowa przygotować. Mocno się zmienił rywal, gra w innej strukturze niż wtedy, jest wielu nowych zawodników. My jesteśmy bliżej tego, co robiliśmy w pierwszej lidze, jeżeli chodzi o model gry, natomiast u rywala zmieniło się sporo, więc tu bym nie szukał analogii. Oczywiście chciałbym, żeby tak się zakończyło to spotkanie, ale wiemy, że do tego meczu musimy się przygotować tak jak do każdego innego i nikt za darmo nam nic nie da”.
Pojedynki na boisku oraz proaktywna gra w defensywie
Odnosząc się do wniosków z analizy rywala oraz kluczowej roli wygranych starć indywidualnych, trener Wisły Kraków zauważył: „Analiza, tak jak zawsze, była zrobiona i pod tę analizę przygotowywaliśmy cały tydzień plan na mecz. Kwestia pojedynków zawsze była bardzo istotna i jest dalej bardzo istotna. W meczu z Jagiellonią mieliśmy naprawdę bardzo wysoki procent wygranych pojedynków w defensywie, bo z tego co pamiętam to było 68%. To jest bardzo dużo i to jest absolutna podstawa w grze defensywnej. Mówimy o tym, żeby być blisko siebie, być w bloku, natomiast na końcu zawsze jest ten pojedynek z rywalem w mojej strefie. Wiemy, że to jest bardzo istotna rzecz. Też nad tym mocno pracujemy, zwracamy na to uwagę, żeby być proaktywnym, żeby skracać dystans, zabierać czas rywalowi z piłką. To jest jedna z naszych głównych zasad gry obronnej. Oczywiście będziemy chcieli utrzymać ten wysoki poziom skuteczności, jeżeli chodzi o grę w defensywie, grę w pojedynkach jeden na jeden”.
Ocena formy Śląska Wrocław i zachowanie koncentracji
Pytany o postawę wrocławian w rozgrywkach, nieobecność ich lidera oraz zagrożenia wynikające z ich stylu gry, trener przestrzegł przed lekceważeniem przeciwnika: „Śląsk na razie dużo słabiej od nas punktuje, bo jest tuż nad strefą spadkową, ale jak popatrzeć w szczegóły, to grał z czołówką i przegrywał te mecze minimalnie. Ani jednego meczu nie przegrał więcej niż jedną bramką. Zremisowali na trudnym terenie z Legią 1:1, też tracąc bramkę w końcówce. To jest charakterystyczne, można to zobaczyć, kiedy tracą i strzelają bramki. Tam dużo się dzieje w ostatnich 15 minutach, więc to też jest informacja dla nas, jak należy się zachowywać, szczególnie w końcówce spotkania w zależności od tego, jaki jest wynik. Brak Piotra Samca-Talara? To nie jest nasz problem, tam będą inni piłkarze, którzy będą próbowali go zastąpić. Linetty całkiem przyzwoicie wszedł w jego rolę, jest to piłkarz doświadczony, który też ma dużo jakości i potrafi regulować tempem spotkania. Na pewno nie dostrzegam takiego poczucia, że przyjeżdża zespół z dołu tabeli, bo w tym momencie zupełnie nie zwracamy na to uwagi. Po pierwsze dlatego, że liga jest wyrównana i myślę, że to będzie widać też w kolejnych etapach rozgrywek, a po drugie nie wszyscy mają rozegrane tyle samo spotkań, dopiero się to zaczyna wyrównać, więc absolutnie nie patrzymy tak na rywala”.
Plan na trzytygodniową przerwę reprezentacyjną
Poproszony o przedstawienie harmonogramu pracy zespołu w nadchodzącym okresie bez meczów ligowych, Mariusz Jop wyjaśnił: „Po pierwsze chcemy odpocząć, piłkarze potrzebują tego odpoczynku i pod względem fizycznym, i pod względem mentalnym. Na pewno wykorzystamy ten czas po to, żeby zawodnicy, którzy mają jakieś urazy, wyleczyli je w 100%, żeby mieć większe pole manewru, jeżeli chodzi o trening i o mecze później. Planujemy sparing z Piastem tydzień przed Legią. Gramy z Legią 11.09 w niedzielę i to będzie też taki trochę dłuższy mikrocykl, bo planujemy mecz z Piastem w piątek tydzień przed Legią. Jeszcze w ten pierwszy weekend na otwarcie stadionu w Myślenicach zagramy z Dalinem w sobotę, w tym dniu, gdzie będzie sporo się działo, bo i tutaj spotkanie o 11:00 na głównym stadionie, później właśnie ten mecz z Dalinem w Myślenicach, a jeszcze wieczorem lasery i prezentacja zespołu. Więc taki ciekawy dzień się szykuje. Czyli po pierwsze odpoczynek, po drugie ciężka praca i normalne przygotowanie do kolejnego spotkania ligowego. Sparing z Piastem? Pierwotnie miał być w Gliwicach, później się tam troszkę zmieniło, być może zagramy w Myślenicach”.
Zarządzanie zmianami i szerokość kadry
Odpowiadając na pytanie dotyczące małej liczby roszad w składzie podczas poprzedniego meczu, odpowiedział: „Sytuacje są różne, na pewno jest tak, że potrzebujemy wszystkich piłkarzy. To, że podstawowi piłkarze, czyli ci co wyszli w pierwszej jedenastce, wyglądali tak dobrze, jest też zasługą tych, którzy w tym meczu nie wystąpili. Oni poprzez dobrą jakość treningu, poprzez intensywność, poprzez właściwe zaangażowanie dają możliwości podniesienia poziomu treningu, to jest dla nas bardzo ważne. Druga kwestia jest taka, że jeżeli zespół funkcjonuje bardzo dobrze, a tak było w meczu z Jagiellonią, ja wiem, że nie jest tak łatwo wejść i od razu wyczuć dystanse, wyczuć te rzeczy, które są potrzebne w grze obronnej. Przypominam, że w drugiej połowie graliśmy dużo w obronie średniej i niskiej i czekaliśmy na swoje momenty. Nie jest tak łatwo wyczuć te przestrzenie wchodząc z boku, stąd też tylko tyle zmian. Elie został zmieniony, bo w mojej ocenie - zresztą mówiłem to zaraz po spotkaniu - pod względem fizycznym już nie był w stanie tych przestrzeni, w których byśmy chcieli, żeby był, wypełniać. Wiem, że chcielibyśmy, żeby tych zmian było więcej, natomiast nie zawsze po pierwsze jest taka potrzeba”.
Kwestia sędziowania w PKO BP Ekstraklasa
Zapytany o zamieszanie wokół arbitrów w polskiej lidze oraz jego wpływ na codzienne funkcjonowanie drużyny, szkoleniowiec przyznał: „Sędzia zawsze jest bardzo ważnym ogniwem tego, co się dzieje na boisku, i jego decyzje realnie wpływają na wyniki spotkań. Na pewno taka sytuacja jaka jest teraz, nie jest komfortowa dla nich, bo mają bardzo trudną pracę. Taka dodatkowa niepewność, zamieszanie i zwrócenie uwagi na elementy, które nie są związane tylko z ich pracą tak w pełni na boisku, to nie jest korzystne dla nich, bo to powoduje niepewność i wpływa później na decyzyjność. Na pewno im nie zazdroszczę, bo atmosfera wokół sędziów teraz jest niekorzystna. Wydawało się, że uporaliśmy się z pewnymi problemami akurat w tej sferze, natomiast to trochę wraca do nas niespodziewanie. Na pewno byłoby dobrze, żeby tę sytuację uporządkować, uspokoić po to, żeby ci ludzie, którzy tak jak powiedziałem mają bardzo trudną pracę, mieli komfort i mogli się skupić tylko i wyłącznie na tym, co jest na boisku”.
Progres indywidualny zawodników i proces adaptacji
Pytany o rozwój piłkarzy po awansie oraz o to, kto poczynił największy postęp w ostatnim czasie, odpowiedział: „W życiu piłkarza jest tak, że ten postęp jest czasami skokowy. Czyli to jest jakiś wzrost, później jest taka faza stabilizacji, czasami jest trochę pójście krok w tył. Piłkarze są w różnym momencie. Cała sztuka polega na tym, żeby jak największa liczba zawodników była właśnie blisko swojego szczytu, bo to wtedy nam daje zespołowo dużo. Na pewno indywidualnie Kuba wyróżnia się, Kacper Duda też ma mecze, w których jest bardzo dobry. Myślę tu przede wszystkim o młodych piłkarzach związanych z Wisłą od dłuższego czasu. Myślę, że Angel wszedł na dobry poziom i obserwując go na treningu widzę, że wygląda dobrze albo nawet bardzo dobrze bym powiedział. Bozo zawsze był niebezpiecznym piłkarzem, jeżeli chodzi o działanie ofensywne i potwierdza to też na poziomie PKO BP Ekstraklasa. Gigi jest świetny w defensywie, też wiedzieliśmy, że jest to piłkarz, który jest bardzo dobry w pojedynkach. Środkowi obrońcy, szczególnie Alan, po wielu perypetiach związanych ze zdrowiem pokazuje, że to miejsce w pierwszej jedenastce po prostu wywalczył sportowo i w każdym meczu potwierdza, że jest jednym z lepszych piłkarzy na murawie. Więc tak mógłbym mówić o wszystkich praktycznie, że mieli bardzo dobre mecze. Oczywiście też się zdarza, że są słabsze momenty albo w pewnych fazach piłkarze mają swoje problemy, znam ich specyfikę. Trening jest po to, żeby doskonalić te dobre strony, ale też zwracać uwagę na elementy, które są do poprawy”.
Spodziewana intensywność meczu i uniwersalność Marka Bozicia
Poproszony o komentarz do słów trenera Śląska na temat gry Wisły pod presją oraz o ocenę rozwoju Bozicia, odpowiedział: „Bardzo się cieszę, że to będzie intensywne spotkanie. Lubimy intensywność. Jeżeli rywal planuje również i jest nastawiony w ten sposób, to myślę, że to tylko wpłynie na widowisko w jutrzejszym spotkaniu. Marko jest przede wszystkim bardzo inteligentnym piłkarzem, też wie, że rywal go analizuje i znając jego mocną stronę - zejście do środka ze strzałem bądź dośrodkowaniem - czasami rywal próbuje ustawiać tam dwóch piłkarzy. Marko potrafi to też dobrze ocenić, w którym momencie ma wykorzystać na przykład wcięcie dziesiątki, w którym momencie ma zejść do środka, kiedy może zrobić drybling do linii, dośrodkować lewą nogą, bo też to potrafi bardzo dobrze robić. Więc to jest kwestia inteligencji i decyzyjności na boisku po to, żeby być skutecznym”.
Przedłużanie umów z zawodnikami
Zapytany, czy przerwa w rozgrywkach posłuży rozmowom kontraktowym z kluczowymi graczami, odpowiedział: „To już się dzieje od dłuższego czasu. To nie jest tak, że dział sportu w tym temacie nic nie robi. Te rozmowy są, z tego co wiem, to jest bardzo blisko przedłużenia kilku umów. Ale poczekajmy na komunikaty oficjalne z klubu. To nie jest tak, że tutaj jest przerwa na kadry i zacznie się to dopiero dziać, to się już dzieje od pewnego czasu”.
Cechy przywódcze Marcela Łubika
Pytany o szybką aklimatyzację bramkarza i jego wpływ na szatnię, Mariusz Jop podkreślił: „Marcel jest takim typem zawodnika, na pewno ma w sobie ten gen bycia liderem. Ma to naturalne, że w zasadzie od pierwszego momentu, kiedy do nas przyszedł, ma taki sposób bycia, że w szatni mówi dużo, przypomina. Pewnie z jednej strony robi to też trochę dla siebie, żeby być skoncentrowanym, bo myslę, że taki przekaz to też powoduje, ale też przypomina te ważne rzeczy, o których sobie mówimy w zespole. Ale nie tylko on. Gdyby kibice mogli wejść do szatni przed meczem i posłuchaliby tego, co mówią piłkarze, to tam jest w zasadzie esencja tego, na co my zwracamy uwagę. Mnie to bardzo cieszy, bo pewien proces, który zaczęliśmy prawie dwa lata temu, widać, że jest w głowie piłkarzy. Myślę, że to jest też duże ułatwienie później dla sztabu, że piłkarze dokładnie wiedzą, czego od siebie mają oczekiwać i czego od nich oczekuje sztab szkoleniowy”.
Zachowanie Jordiego Sancheza po zdobyciu bramki
Zapytany o reakcję i gesty byłego napastnika Wisły skierowane po strzelonym goli w stronę władz klubu, odparł krótko: „Nie wiem, co on miał na myśli, co chciał przekazać. Jestem zwolennikiem jednak rozmów w cztery oczy, jak ma się jakieś... czuje się w jakiś sposób człowiek dotknięty czy chciałby coś przekazać. Myślę, że są inne kanały komunikacji niż taki” - powiedział szkoleniowiec Wisły Kraków.
Pełne nagranie z konferencji prasowej jest dostępne na oficjalnym kanale YouTube Wisły Kraków – zachęcamy do oglądania oraz zostawienia subskrypcji, aby być na bieżąco z materiałami z klubu.