Mariusz Jop przed #GÓRWIS: Na takie mecze czekaliśmy

W niedzielę 16 sierpnia Wisła Kraków zmierzy się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. Przed spotkaniem trener Mariusz Jop odpowiadał na pytania dotyczące sytuacji kadrowej, siły najbliższego rywala oraz wyzwań związanych z grą w PKO BP Ekstraklasie.

Fot. Bartek Ziółkowski

Mecz z Górnikiem Zabrze już w niedzielę 16.08.2026r. Na pytanie dotyczące stanu zdrowia zawodników przed tym spotkaniem trener Mariusz Jop odpowiedział: „Kadra, która była z Płockiem, nikt nie narzeka na urazy po meczu. Ci, którzy się rehabilitowali, robią postępy, więc sytuacja kadrowa jest dobra”. 

Górnik Zabrze będzie, przynajmniej na papierze, najmocniejszym rywalem dotychczas w PKO BP Ekstraklasie?
„Teoretycznie myślę, że tak, bo Górnik łączy grę w pucharach i grę w lidze. Wygrali dwa spotkania z dwóch rozegranych, więc mają komplet punktów, a spotkania w pucharach, pomimo rywali, można powiedzieć z wysokiej półki, grali jak równy z równym, byli blisko, lepszych rezultatów niż osiągnęli. Więc tak, na pewno jest to zespół, który jest poukładany, zespół, który jest spokojny, jeżeli posiada piłkę, ale też traci mało bramek. To na pewno jest team, który wie co robi i te doświadczenia, które zbierał przez lata gry w PKO BP Ekstraklasie są widoczne” – powiedział szkoleniowiec Wisły.

Zmiana sposobu gry w wyższej lidze
„Czasami sytuacja boiskowa sprawia, że my jesteśmy po prostu dłużej w fazie bronienia, bo rywal ma jakość indywidualną i ma więcej spokoju z piłką. Oczywiście to jest taka główna różnica między tym, co spotykaliśmy w pierwszej lidze a co spotykamy w PKO BP Ekstraklasie. Tu jest więcej spokoju z piłką. Naprawdę trzeba się mocno postarać i zrobić ten pressing, czy przebywać w fazie defensywnej blisko siebie. Później w dobrym momencie wykonać skok pressingowy właśnie dlatego, żeby rywal stracił piłkę, bo po prostu rywale ze względu na swoją jakość są lepsi w tej fazie” – stwierdził trener.

Wnioski z poprzednich meczów, obrona niska
„Oczywiście chcielibyśmy być więcej w osiąganiu piłki, ale będą momenty, w których będziemy nisko i tam bardzo istotne jest po pierwsze wykorzystanie tych momentów i przestrzeni za plecami to raz. Po drugie, jeśli to jest niemożliwe i rywal zdąży odbudować pozycję, to utrzymanie przy piłce, żeby odpocząć właśnie posiadając piłkę.”- mówił.

Gorąca atmosfera na Roosvelta
„Myślę, że czekaliśmy cztery lata na to, żeby w takich meczach brać udział, gdzie jest pełny stadion, gdzie kibice reagują żywiołowo. Mieliśmy to u siebie na boisku, teraz będziemy mieli na wyjazdach. Myślę, że to jest piękne, na to czekaliśmy. Oczywiście trzeba zebrać doświadczenia, żeby móc pokazać pełnię swoich możliwości. Inaczej się tego nie da zrobić, niż biorąc udział w takich spotkaniach, ale myślę, że każdy kolejny mecz sprawia, że tego spokoju jest więcej i tej pewności siebie jest więcej, bo widzimy, że to PKO BP Ekstraklasa. Oczywiście są lepsze zespoły, natomiast to nie jest coś, co jest absolutnie poza zasięgiem naszego zespołu” – powiedział szkoleniowiec Wisły.

Czy są jakieś znaki zapytania jeśli chodzi o ustalanie składu na jutrzejszy mecz?
„Myślę, że jak są znaki zapytania, to świadczy dobrze o całym zespole, bo to oznacza, że jest dobra rywalizacja i znaki zapytania są zawsze. Oczywiście plan na ten mecz już mamy, pierwszą jednostkę już mamy. Wierzę w to, że to jest optymalne rozwiązanie i wybór z korzyścią dla całego zespołu” – zakończył trener Mariusz Jop.