Julius Ertlthaler po #WISWIE: Chcemy dla kibiców walczyć i wygrywać
Julius Ertlthaler podsumowuje zwycięskie spotkanie Białej Gwiazdy. Pomocnik odnosi się do przebiegu pierwszych 30 minut, zdradza, jakie było podejście zespołu po objęciu prowadzenia, a także podkreśla znaczenie kibiców, którzy pomagają Wiśle w odnoszeniu kolejnych zwycięstw przed własną publicznością.
Julius Ertlthaler podsumowuje zwycięskie spotkanie Białej Gwiazdy. Pomocnik odnosi się do przebiegu pierwszych 30 minut, zdradza, jakie było podejście zespołu po objęciu prowadzenia, a także podkreśla znaczenie kibiców, którzy pomagają Wiśle w odnoszeniu kolejnych zwycięstw przed własną publicznością.
Pierwsze 30 minut należało do Wieczystej, ale później przejęliście inicjatywę. Co wpłynęło na taki obrót spraw?
Julius Ertlthaler: Nie wiem, czy powiedziałbym, że nas zdominowali. Myślę, że to my mieliśmy lepsze okazje do zdobycia bramki. Być może częściej utrzymywali się przy piłce, ale moim zdaniem przez te 30 minut nie stwarzali sobie zbyt wielu sytuacji. Wiedzieliśmy oczywiście, że mają dużo jakości, szczególnie w grze z piłką. Nawet jeśli momentami musieliśmy bronić nieco niżej, uważam, że wykonaliśmy dobrą pracę.
Po zdobyciu pierwszej bramki poczuliście się spokojniej czy od razu chcieliście pójść za ciosem i zdobyć kolejną?
Nie, zdecydowanie nie chcieliśmy się cofać. Uważam, że cofnięcie się po zdobyciu bramki jest złym rozwiązaniem. Dążyliśmy do strzelenia drugiego gola. Nawet przy prowadzeniu 2:0 mogliśmy jednak lepiej kontrolować spotkanie i dłużej utrzymywać się przy piłce. W ten sposób moglibyśmy sprawić, żeby końcówka była dla nas łatwiejsza.
Trzy mecze u siebie i trzy zwycięstwa. Co Twoim zdaniem jest kluczem do tak dobrego bilansu?
Przede wszystkim mamy świetną drużynę. Drugim bardzo ważnym czynnikiem są nasz stadion i nasi kibice. Dają nam mnóstwo energii w trudnych momentach i popychają nas do granic możliwości. Chcemy dla nich walczyć i chcemy dla nich wygrywać. To takie proste.