Jordi Sánchez po #WISWIE: Byłem głodny powrotu do Ekstraklasy
Jordi Sánchez nie zwalnia tempa. Hiszpański napastnik Wisły Kraków po raz kolejny wpisał się na listę strzelców i po sześciu meczach ma na swoim koncie sześć bramek. Po spotkaniu z Wieczystą Kraków zawodnik Białej Gwiazdy rozmawiał na antenie CANAL+ z Cezarym Olbrychtem.
Jordi Sánchez nie zwalnia tempa. Hiszpański napastnik Wisły Kraków po raz kolejny wpisał się na listę strzelców i po sześciu meczach ma na swoim koncie sześć bramek. Po spotkaniu z Wieczystą Kraków zawodnik Białej Gwiazdy rozmawiał na antenie CANAL+ z Cezarym Olbrychtem.
Napastnik Wisły został zapytany przede wszystkim o znakomitą skuteczność na początku sezonu i o to, co stoi za jego bardzo dobrą dyspozycją.
– Myślę, że to kwestia głodu. Byłem głodny powrotu do Ekstraklasy i teraz pokazuję to na boisku. Mam też szczęście, bo gram z bardzo dobrymi zawodnikami. Ja po prostu dokładam do tego bramki – powiedział Jordi Sánchez.
Hiszpan odniósł się także do faktu, że w Ekstraklasie trafia obecnie z niezwykłą regularnością, podczas gdy końcówka poprzedniego sezonu na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej była dla niego zdecydowanie trudniejsza.
– To efekt ciężkiej pracy. W ostatnich meczach w pierwszej lidze byłem kontuzjowany i grałem z dużym bólem kostki. Teraz, po bardzo dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym, jestem zdrowy i czuję się na sto procent. Mogę więc po prostu cieszyć się piłką.
W rozmowie nie zabrakło również tematu drugiej bramki Wisły, zdobytej przez Jérémy’ego Guillemenota. Sánchez podkreślił, że takie trafienia jego kolegi z zespołu nie są dla piłkarzy Białej Gwiazdy zaskoczeniem.
– My to znamy. On strzela takie gole praktycznie na każdym treningu i dzisiaj mógł pokazać to również w meczu. To było niesamowite trafienie. Bardzo się z niego cieszę, bo jesteśmy jedną wielką rodziną i potrzebujemy każdego zawodnika.
Wisła po raz kolejny wykorzystała także atut własnego stadionu. Sánchez został zapytany, czy obiekt przy Reymonta może w tym sezonie stać się prawdziwą twierdzą Białej Gwiazdy.
– Mam taką nadzieję. Czujemy się tutaj bardzo dobrze i bardzo pewnie. Dzisiaj zagraliśmy również na nowej murawie i czuliśmy się na niej dobrze. Mam nadzieję, że będziemy kontynuować tę serię i dalej wygrywać u siebie.
Na koniec napastnik ocenił także nową nawierzchnię na stadionie przy Reymonta.
– Jest inna. Myślę, że potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby się odpowiednio ułożyć i stać się bardziej stabilna. Ale ostatecznie wygraliśmy i nic innego się nie liczy – zakończył Jordi Sánchez.
Źródło: CANAL+