Alan Uryga po #WISWPŁ: Bardzo się cieszymy z tych trzech punktów.
Alan Uryga podsumował zwycięskie spotkanie Wisły Kraków z Wisłą Płock, zwracając uwagę zarówno na wywalczone trzy punkty, jak i elementy wymagające poprawy. Kapitan Białej Gwiazdy ocenił organizację gry w defensywie, odniósł się do swojego setnego występu w Ekstraklasie w barwach Wisły Kraków oraz sentymentalnego starcia z byłym klubem. Przeczytaj całą rozmowę z kapitanem Wisły Kraków.
Zwycięstwo i przebieg spotkania.
"Na pewno można powiedzieć, że wywalczone zwycięstwo. Przede wszystkim bardzo się cieszymy z tych trzech punktów, nie ma co ukrywać. Ale też nie popadamy w hurraoptymizm, bo wiemy, że wiele rzeczy jest do poprawy i wszyscy życzylibyśmy sobie, żeby ta druga połowa wyglądała momentami mniej nerwowo z naszej strony. Przede wszystkim bardziej spokojnie, jeśli chodzi o kontrolowanie piłki, co przełożyłoby się pewnie na spokój, jeśli chodzi o przebieg meczu" - powiedział kapitan Wisły Kraków Alan Uryga.
Organizacja gry w obronie.
"Wizualnie rzeczywiście trzeba przyznać, że wyglądało to tak, jakby Wisła Płock miała zdecydowaną przewagę. Ale tak jak pan powiedział, niewiele z niej wynikało. Ta obrona była bardzo szczelna. Dobrze pracowaliśmy, jeśli chodzi o przesuwanie w poziomie, o pojedynki. Więc poza tym jednym stałym fragmentem rzeczywiście nie przypominam sobie jakichś szczególnie dogodnych sytuacji. Mimo tego, że to oni prowadzili grę, można powiedzieć, że to my znów sytuacji mieliśmy więcej w drugiej połowie, nawet mimo tego, że oni tę piłkę utrzymywali dłużej" - analizował obrońca.
Setny mecz w Ekstraklasie i odczucia związane z meczem przeciwko byłemu zespołowi.
"Niewielkie, szczerze mówiąc. To znaczy skłamałbym, gdybym powiedział, że nie. Serce mi zabiło troszkę mocniej, kiedy spojrzałem na terminarz i zobaczyłem, że z Wisłą Płock gramy w trzeciej kolejce. Oczywiście mam duży sentyment do Wisły Płock. Bardzo fajne cztery sezony tam spędziłem, świetnych ludzi poznałem i sportowo się bardzo rozwinąłem, więc bardzo dobrze to wspominam. Ale taka robota, że tak powiem, nie ma sentymentów, jeśli chodzi o samą murawę" - mówił
"Nawiązując do poprzedniego pytania, rozegrałem już na tyle dużo meczów, żeby nie traktować poszczególnych spotkań wyjątkowo ze względu na jakąś wagę czy rangę konkretnego przeciwnika" - dodał.
Zmiany w PKO BP Ekstraklasie.
"Wydaje mi się, że za wcześnie jest na to, żeby dokonywać jakichkolwiek ocen. Wydaje mi się, że taki pierwszy moment to będzie przerwa zimowa, kiedy będzie można obiektywnie jakoś to przeanalizować i powiedzieć, jak ta liga się zmieniła, jaka teraz jest jej specyfika"- powiedział.
"Po pierwszym meczu z GKS-em mówiłem, że największa różnica to jakość piłkarska zawodników. I to jest to, co mogę na dzisiaj dalej podtrzymać. A o resztę wniosków pewnie po kilkunastu meczach będziemy mogli się pokusić" - dodał po chwili.
Czy sześć punktów na początku sezonu daje większy komfort przed dwoma meczami wyjazdowymi?
"Tak to działa, tak działa piłka, tak działają tabele, tak działa punktacja, że czym więcej tych punktów, tym ta głowa, w cudzysłowie, jest lżejsza. Absolutnie tak jest. A czy to coś zmienia? Nie. Będą bardzo trudne mecze, jak każde. Jak mecz dzisiejszy, jak mecz poprzedni, jak mecz z GKS-em. Absolutnie w każdym meczu jestem przekonany, że te punkty trzeba będzie wybiegać, wywalczyć i wyszarpać, więc przygotowujemy się jak zwykle" - zakończył zawodnik Wisły Kraków Alan Uryga.