Alan Uryga po #WISJAG: Mieliśmy pełną kontrolę nad tym spotkaniem

Wisła Kraków w bardzo dobrym stylu pokonała Jagiellonię Białystok 2:0. Po końcowym gwizdku Alan Uryga podsumował przebieg spotkania, mówił o skutecznej realizacji założeń, czystym koncie Białej Gwi...

Fot. Bartek Ziółkowski

Wisła Kraków w bardzo dobrym stylu pokonała Jagiellonię Białystok 2:0. Po końcowym gwizdku Alan Uryga podsumował przebieg spotkania, mówił o skutecznej realizacji założeń, czystym koncie Białej Gwiazdy, współpracy z Marcelem Łubikiem oraz swojej aktualnej dyspozycji.

Wisła odniosła bardzo przekonujące zwycięstwo. Spodziewałeś się, że będziecie w stanie aż tak zdominować Jagiellonię?

Wydaje mi się, że nie przesadzę, jeśli powiem, że mieliśmy pełną kontrolę nad tym spotkaniem. Nie patrzyłem w statystyki, posiadanie piłki pewnie było wyrównane albo nawet na korzyść Jagiellonii, ale nic z tego nie wynikało. Absolutnie. Mieliśmy swój plan na ten mecz i udało się go zrealizować w stu procentach.

Czy jestem zaskoczony? Nie jestem, bo wiem, że tę drużynę stać na takie mecze jak dzisiaj. Cieszę się bardzo, że dajemy kolejny powód do radości kibicom. Sobie również, bo o to w tym sporcie chodzi.

Jagiellonia dysponuje dużym potencjałem ofensywnym, a mimo tego zakończyliście spotkanie bez straty gola. Jak dużą wartość ma dla ciebie takie czyste konto?

Dla mnie, z perspektywy obrońcy, jest to zawsze bardzo ważne i budujące. Dla obrońców i bramkarza ma to szczególne znaczenie. Oczywiście na końcu liczy się zwycięstwo, ale jeśli mam wybierać między wygraną 2:1 a 2:0, to zdecydowanie cieszy mnie, że nie straciliśmy bramki.

Ciężko mi sobie przypomnieć naprawdę groźną sytuację Jagiellonii, która mogłaby nam poważnie zagrozić. Tym bardziej to cieszy, bo nie było to czyste konto wynikające z nieskuteczności przeciwnika czy kapitalnej dyspozycji bramkarza. Jako cała drużyna dopuściliśmy Jagiellonię do bardzo niewielu sytuacji. To było zero z tyłu przez wielkie „Z”.

Pokonaliście zespół należący w ostatnich latach do ścisłej ligowej czołówki. Czy taki wynik może być ważnym sygnałem dla pozostałych drużyn Ekstraklasy?

Można tak powiedzieć. Nie ma co ukrywać, że Jagiellonia w ostatnich latach zdecydowanie należy do czołówki Ekstraklasy. Niektórzy mówili, że będzie to dla nas pierwszy naprawdę poważny sprawdzian.

Według mnie każdy mecz jest trudny i w każdym trzeba walczyć o punkty oraz bramki. Tym bardziej cieszy mnie, że wiele osób stawiało Jagiellonię w roli faworyta, a my utarliśmy im nosa.

To kolejny mecz Marcela Łubika zakończony bez straty bramki. Jak układa ci się współpraca z nim?

Muszę wystawić Marcelowi laurkę i wypowiedzieć się o nim w samych superlatywach. Bardzo dobrze mi się z nim współpracuje. To gość, który poza tym, że świetnie broni, daje też drużynie dużo energii.

Jest aktywnym bramkarzem, podpowiada, cały czas żyje meczem. Widać również po jego reakcjach, chociażby po zdobywanych bramkach, że ma w sobie mnóstwo energii. Same superlatywy.

Przed wami spotkanie ze Śląskiem, które ze względu na otoczkę kibicowską może mieć dodatkowy ciężar. Dla zawodników ma to jakiekolwiek znaczenie przy podejściu do meczu?

Dla mnie osobiście, jako wiślaka wychowanego na trybunach, oczywiście ma to pewne znaczenie. Żyję takimi sprawami i czuję się związany z kibicowską społecznością na tyle, że w różnych momentach serce może bić trochę inaczej.

Wydaje mi się jednak, że jako drużyna absolutnie nie pozwolimy, żeby miało to jakikolwiek wpływ na sposób, w jaki będziemy przygotowywać się do tego meczu. Gramy u siebie i traktujemy Śląsk jak kolejnego przeciwnika.

Przed nami następny ciężki mecz, bo jak cały czas powtarzam, w tej lidze nie ma łatwych spotkań. Pod tym względem nic się nie zmienia.

W ostatnim czasie prezentujesz bardzo dobrą dyspozycję i regularnie dostajesz szanse od trenera. Co twoim zdaniem stoi za tą formą?

Przede wszystkim konsekwencja. Takie przysłowiowe robienie swojej roboty. Zawsze powtarzam, że znam swoją wartość. Dla mnie to nie jest zaskoczenie. Może dla niektórych tak, ale to już nie mój problem.

Trochę meczów w tej lidze rozegrałem. Znam swoją wartość i wiem, że absolutnie mogę sobie w Ekstraklasie poradzić oraz dać tej drużynie wiele dobrego.

Mam nadzieję, że właśnie tak jest również w opinii wielu osób. Nie patrzę jednak na opinie innych, robię swoje i jestem przekonany, że mogę tej drużynie dać coś dobrego.