Mariusz Jop przed #POGWIS: Trzeba być bardzo uważnym, skoncentrowanym
Przed wyjazdowym meczem PKO BP Ekstraklasy z Pogonią Szczecin trener Wisły Kraków Mariusz Jop omówił sytuację kadrową, odniósł się do kwestii zmian i adaptacji nowych zawodników oraz ocenił potencjał rywala.
Przed wyjazdowym meczem PKO BP Ekstraklasy z Pogonią Szczecin trener Wisły Kraków Mariusz Jop omówił sytuację kadrową, odniósł się do kwestii zmian i adaptacji nowych zawodników oraz ocenił potencjał rywala.
Sytuacja kadrowa zespołu
Pytany o stan zdrowotny drużyny i wyjazdową kadrę meczową na spotkanie w Szczecinie, trener odpowiedział:
„Mamy kilka problemów zdrowotnych. Ja nie chciałbym mówić o nazwiskach, żeby też nie ułatwiać rywalowi. Jeżeli chodzi o tych rekonwalescentów, to tak, Gigi jest z nami, a Mark jeszcze nie”.
Kwestia zmian oraz sytuacja Jeremiego
Odnosząc się do dyskusji wokół zmian w poprzednim meczu oraz pytany o dyspozycję Jeremiego po miesiącu treningów, szkoleniowiec szczegółowo wyjaśnił:
„Pamiętajmy o tym, że Jeremy przyszedł do nas po dwóch miesiącach bez treningu z zespołem i możemy mówić tak, że cztery tygodnie pracuje z nami. Natomiast co innego jest, jak zawodnik pracuje cztery tygodnie z zespołem, ale miał trzytygodniową przerwę, miesięczną przerwę. Pytanie, co w tej przerwie robił. Nawiązując do tego jakie są teraz możliwości, że przepis się zmienił i możemy wziąć większą liczbę zawodników. Dwa ostatnie mecze wziąłem Jeremiego właśnie po to, żeby poczuł klimat, był z zespołem jako dodatkowy zawodnik, wiedząc o tym, że on jeszcze nie jest gotowy do tego, żeby realnie pomóc zespołowi, bo go widzę na treningu i widzę, w jakiej jest dyspozycji, czego mu jeszcze brakuje. Więc tu bym prosił o zaufanie. Oczywiście, patrząc tak zero-jedynkowo, mamy zawodnika o profilu podobnym do Angela. Angel nie był w najlepszej formie w tym meczu i można powiedzieć, że idealny moment dla Jeremiego, jeżeli jest w dyspozycji, która daje większe szanse na to, że pomoże zespołowi. Też pamiętajmy o tym, że Angel jest takim piłkarzem, który czasami może być niewidoczny w meczu, może mieć teoretycznie gorszy moment, ale w sytuacji, kiedy zespół jest w ataku pozycyjnym i prawdopodobnie będzie do końca meczu w ataku pozycyjnym. Tak się ułożyło to spotkanie. Graliśmy z przewagą jednego zawodnika i wiadomo, że Górnik bronił nisko, licząc tylko na ataki szybkie. Czasami jest ten jeden moment, jeden strzał, a wiemy, że Rodado jest piłkarzem wybitnym, jeżeli chodzi o finalizację w polu karnym. Stąd też taka decyzja, żeby przytrzymać go na boisku dłużej z wiarą w to, że być może tę jedną szansę będzie miał. Miał, ale strzał był zbyt lekki, bramkarz obronił”.
Pytany dalej o wyczucie momentu i specyfikę dokonywania roszad personalnych, Mariusz Jop dodał:
„Co do zmian, też rozumiem, że może być takie odczucie, natomiast pamiętajmy o tym, że każdy piłkarz ma swój określony profil i są piłkarze, którzy są lepsi w ataku pozycyjnym, lepsi w grze kombinacyjnej. Są piłkarze, którzy wolą przestrzeń. I znowu, jeżeli jest specyficzna sytuacja i wiemy, że jesteśmy w ataku pozycyjnym, no to są piłkarze, którzy są w tym potencjalnie lepsi, są piłkarze, którzy są w tym potencjalnie gorsi i stąd są te decyzje. Dlaczego cztery zmiany, a nie pięć? Pamiętajmy, że Lelieveld od 15. minuty po bardzo agresywnym wejściu Josemy grał z dużym problemem i też trzeba przyznać, że tutaj się wykazał świetnym charakterem, taką determinacją, poświęceniem, że ten mecz dograł do końca. Zdejmować Lelievelda w momencie, kiedy jest to piłkarz, który daje bardzo dużo w ataku pozycyjnym, ale wiemy, że w każdej chwili może podnieść rękę i powiedzieć, że nie dam rady, bo mam problem z kolanem, stąd też czekaliśmy z tą ostatnią zmianą w razie, gdyby taka sytuacja miała miejsce. Więc tak rzucając światło na pytania i szum wokół liczby zmian, statystyk, porównań z innymi zespołami. Była taka statystyka w internecie, że średnio ile minut grają rezerwowi. Myślę, że specyfika każdego zespołu plus liczba spotkań, uśrednianie tego parametru nie do końca oddaje to, co się dzieje w każdym zespole”.
Wskazówki i poprawa gry przed wyjazdem do Szczecina
Zapytany o brak wygranych na wyjazdach oraz o to, co musi ulec poprawie w grze zespołu przed meczem w Szczecinie, trener odpowiedział:
„Myślę, że tutaj w tym momencie patrzenie generalnie na tabelę to chyba za wcześnie trochę. Też budowanie narracji, że na wyjazdach nie wygrywamy – tak, to jest fakt, bo były dwa mecze i takie są statystyki, ale myślę, że na taki temat trzeba trochę w dłuższej perspektywie spojrzeć. Co trzeba zrobić? Na pewno trzeba być bardziej cierpliwym z piłką. Na pewno trzeba być bardziej wyrafinowanym, jeżeli chodzi o fazy przejściowe. Oczywiście, jeśli jest możliwość do ataku szybkiego, to to wykorzystać, natomiast jeśli nie, trzeba po prostu tę piłkę trzymać dłużej. Trzeba popełniać mniej strat, trzeba być bardziej uważnym i skoncentrowanym w prostych sytuacjach. Mam tu na myśli te dwie stracone bramki, jakie były w ostatnim spotkaniu, bo były to bramki stracone po stałych fragmentach gry. Oczywiście jest jeszcze szereg elementów, nad którymi pracowaliśmy w naszej obronie średniej i niskiej, coś, co widzimy, że można poprawić, dużo czasu na to poświęciliśmy. Bo jeżeli chodzi o działania ofensywne, to tutaj myślę, że jest dużo dobrego, bo w każdym meczu stwarzamy sytuacje. Na pewno to chcemy utrzymać, żeby to xG było wysokie i żeby te stwarzane sytuacje były w dużej liczbie. Natomiast oczywiście musimy być bardziej uważni w defensywie, wystrzegać się prostych fauli, wystrzegać gapiostwa, braku koncentracji. To są takie rzeczy, które są do poprawy”.
Obsada środka defensywy
Pytany o powody wyboru pary stoperów Alan Uryga – Maxence Maisonneuve i sytuację pozostałych obrońców, Mariusz Jop wyjaśnił:
„Dario miał bardzo długą kontuzję, dochodził do siebie praktycznie pięć, sześć tygodni. Kutwi uważam, że miał słaby okres przygotowawczy, teraz wygląda zdecydowanie lepiej. Jeżeli mamy zawodników trzech prawonożnych, to musimy kogoś dać na lewą stronę, kto też się nie będzie czuł w pełni komfortowo, tak jak w przypadku Maxa to było. Ja też wiem, że jest to zawodnik, który pewnie lepiej by się czuł na tym półprawym, natomiast z tej trójki na pewno on jeszcze najmniej jakby traci tych walorów w budowaniu ataków. Myślę, że pozycja Alana jest dosyć jasna dla wszystkich. Myślę, że to jest obrońca, który gra bardzo solidnie, który również jest niebezpieczny w działaniach ofensywnych, ma dwie asysty, jest solidny w obronie i myślę, że tutaj co do jego pozycji to chyba większych znaków zapytania, przynajmniej ja nie mam i myślę, że raczej nie powinno ich być”.
Charakterystyka Pogoni Szczecin
Zapytany o wyciąganie wniosków z wcześniejszego meczu towarzyskiego oraz o analizę atutów i słabszych stron Pogoni Szczecin, trener odpowiedział:
„Na pewno jeżeli chodzi o klimat tego meczu, o miejsce, o to, że będzie tam na pewno głośno, będzie dobry doping – wiemy, że kibice też sympatyzują ze sobą, na pewno będzie bardzo dobra atmosfera na trybunach. To się zgadzam, że tutaj możemy coś z tego meczu towarzyskiego wziąć. Natomiast tylko tyle. Zmienił się trener, zmieniło się kilku zawodników, to jest zupełnie inny zespół. Myślę, że zespół, który jest solidny w defensywie, stracił tylko dwie bramki w tych meczach, wygrał dwa spotkania z trzech. Myślę, że zespół o bardzo dużym potencjale indywidualnym. Widać też tam sporo rozwiązań, jeżeli chodzi o budowanie ataków. Jest tam powtarzalność, jest tam duża jakość, szczególnie na skrzydłach. Piłkarze, którzy bardzo lubią pojedynki, którzy są groźni w tych pojedynkach. Groźne stałe fragmenty gry. Myślę, że na pewno w mojej ocenie zespół, który w końcowym rozrachunku będzie wysoko w tabeli”.
Szum medialny
Proszony o komentarz do wypowiedzi Prezesa Jarosława Królewskiego z wtorkowego programu "Studio Reymonta" oraz pytany, czy udało się panom porozmawiać ze sobą odpowiedział:
„Na pewno gdzieś jedno sformułowanie jest wyciągnięte czasami z kontekstu i powtarzane jako tytuł. Wiemy, jak działają współczesne media. Prezes też to na pewno wie. Natomiast myślę, że zasada, której się trzymam i się będę trzymał, to jeżeli są jakieś kwestie ze współpracownikami bądź z szefem klubu, to na pewno nie będę takiej polemiki stosował za pomocą mediów, a kwestie rozmów indywidualnych są między mną i prezesem, więc chciałbym na tym ten temat zamknąć”.
Rozwój młodzieży i adaptacja do PKO BP Ekstraklasy
Pytany o postępy i proces adaptacji młodych piłkarzy, takich jak Jakub Krzyżanowski, Kacper Duda, Maciej Kuziemka czy Marcel Łubik, szkoleniowiec zaznaczył:
„Ja się bardzo cieszę, że mamy takich zawodników bardzo ambitnych, pracowitych, z dużym potencjałem. Jeżeli chodzi o Kubę, myślę, że na początku było widać u niego takie spore zdenerwowanie, trochę stresu związanego właśnie z grą w PKO BP Ekstraklasie. Natomiast z każdym spotkaniem widać u niego coraz lepszą grę, coraz bardziej pokazuje swoje możliwości. A poza tym, że jest bardzo solidny w defensywie, to wiemy, że on ma duży potencjał piłkarski, jeżeli chodzi o tę grę do przodu i jeszcze nie do końca to pokazuje. Natomiast ja widzę postęp w każdym spotkaniu, jeżeli chodzi o Kubę. Bardzo się cieszę, że idzie w dobrą stronę. Kuzi też potrzebuje trochę czasu do adaptacji. Wiemy, że jest to chłopak, który grał bardzo dobrze w pierwszej lidze, na pewno wymagania w PKO BP Ekstraklasie są większe. Na pewno rywale są bardziej przygotowani pod przeciwnika indywidualnie, znają go lepiej, na pewno jest mu trudniej w tych działaniach ofensywnych. Natomiast to też jest chłopak, który świetnie pracuje i na pewno wielokrotnie pomoże jeszcze zespołowi. Podobnie z Kacprem. Marcel jest dalej młodym piłkarzem, natomiast już doświadczonym i takim, który pokazał, że na poziomie PKO BP Ekstraklasy jest w stanie grać na bardzo dobrym poziomie. Myślę, że to potwierdza. Oczywiście ma lepsze i gorsze momenty, jak każdy zawodnik, również popełnia błędy, ale jest to na pewno ktoś, kto nam pomaga i pomagał w tych spotkaniach, które są za nami”.
Lekcje z porażki i analiza błędów
Poproszony o wskazanie elementów, które drużyna musi poprawić po spotkaniu w Zabrzu, Mariusz Jop wyjaśnił:
„Trzeba być bardzo uważnym, skoncentrowanym. Małe rzeczy czasami decydują o tym, czy wygrywasz, czy przegrywasz. W meczu są różne momenty. Są momenty takie, jak mieliśmy na początku spotkania, gdzie bardzo dobrze zaczęliśmy ten mecz i już praktycznie pierwsza akcja mogła się zakończyć bramką. Później po dobrym dośrodkowaniu Duarte, Jordi mógł zamienić tę sytuację na gola. To są takie momenty, albo które weźmiesz, albo ich nie weźmiesz. W efekcie później dostajesz bramkę po stałym fragmencie gry, gdzie też trochę gapiostwa jest, można się tam lepiej zachować. Drugą po takim niepotrzebnym, zbyt łatwo popełnionym rzucie wolnym. Też później mamy jakieś sytuacje całkiem niezłe, bo i Alan Uryga, i jakieś takie momenty, w których możemy lepiej wykorzystać przestrzenie, które stworzyliśmy. Więc dużo jest takich elementów. Trudno powiedzieć, że to jest jedna rzecz, zawsze to jest jakiś kompleks działań, które są do poprawy albo które były dobre i które chcemy powielać”.
Ocena transferów
Pytany o zasadność pozyskiwania zawodników po dłuższej przerwie od treningów oraz o profil poszukiwanego stopera, czy nie lepiej było poszukać kogoś, kto lewą nogą lepiej operuje piłką, trener odpowiedział:
„Chciałem podkreślić, że ja jestem bardzo zadowolony z tego, jaką pracę wykonał cały dział sportu. Ja wiem, jak jest to trudny rynek i mając pewne ograniczenia i filtry, jakie mamy w klubie, nie jest łatwo na tym rynku się poruszać. Więc ja uważam, że ta praca została wykonana bardzo dobrze. Uważam, że ma sens pozyskiwanie piłkarza nawet takiego, który jest po dłuższej przerwie, ale wierzymy w niego i widzimy w nim potencjał. Oczywiście trzeba być cierpliwym po prostu i wyczekać na ten moment, kiedy on tę dyspozycję złapie, bo każdy tydzień daje dużą poprawę. Natomiast trzeba być cierpliwym po prostu w każdym przypadku, jeżeli chodzi o nowego piłkarza, bo przypadków mieliśmy już myślę sporo takich. Czy Bozić, czy Duarte to też nie byli piłkarze, którzy na początku od razu wnosili bardzo dużo. Trzeba było na nich trochę poczekać i to tylko potwierdzało, że te decyzje, które były w klubie, były słuszne. Natomiast czasami trzeba dać piłkarzowi też czas, żeby się zaadaptował, żeby wszedł w grupę. To nie są takie proste rzeczy, jakby się wydawało. Po prostu jedni potrzebują trochę więcej czasu, inni mniej”.
Gra w bocznych sektorach i dośrodkowania
Zapytany o małą liczbę dośrodkowań w pole karne w starciu z Górnikiem Zabrze, trener przyznał:
„Tutaj się zgodzę, że w końcowej fazie, szczególnie jak byliśmy w trzeciej tercji z przewagą jednego zawodnika, było zbyt mało dośrodkowań w pole karne. Trochę mieliśmy czasami zbyt mało zawodników w polu karnym i tak, to było coś, co też rzucało się w oczy i coś, co w takich sytuacjach jest do poprawienia. Kiedy rywal jest zamknięty na własnym polu karnym potrzebujemy więcej dośrodkowań, to jest coś, czego nam trochę zabrakło”.
Analiza stałych fragmentów gry
Odnosząc się do utraty bramek po stałych fragmentach gry oraz przygotowań pod tym kątem, Mariusz Jop wyjaśnił:
„Bardzo mocno zawsze analizujemy stałe fragmenty gry. Ja mówię ogólnie stałe fragmenty, ale rzut wolny z 16. metra jest czymś innym niż obrona przy rzucie rożnym czy przy rzucie wolnym, czy przy wyrzucie z autu, bo to są inne rzeczy, bo to jest kolejny stały fragment gry, natomiast wrzuca się to do jednego worka. Myślę, że generalnie jeżeli chodzi o rogi, to zespół funkcjonuje dobrze. Tu się przytrafiła bramka po rzucie wolnym. Myślę, że generalnie zespół całkiem dobrze funkcjonuje, jeżeli chodzi o grę defensywną przy stałych fragmentach gry. Oczywiście chcemy być bardziej skuteczni w ofensywie, bo myślę, że nas stać na to, żeby stwarzać większe zagrożenie pod bramką rywala, a czasami po prostu ten stały fragment decyduje o tym, czy przechylasz szalę na swoją korzyść, czy nie”.
Obserwacja meczu derbowego
Pytany, czy ktoś ze sztabu szkoleniowego obejrzy na żywo mecz derbowy na stadionie, trener odparł krótko:
„Był taki pomysł, ale ostatecznie upadł”.
Adaptacja zespołu do PKO BP Ekstraklasy
Na końcowe pytanie, czy po pierwszych kolejkach opadł już stres debiutanta i czy łatwiej przygotować się do meczów, gdy jest więcej materiału analitycznego, Mariusz Jop podsumował:
„Na pewno jest więcej materiału, jeżeli chodzi o analizę, bo jesteśmy po czterech kolejkach, niektóre zespoły są po trzech kolejkach i to na pewno ułatwia przygotowanie do meczu. Co innego jest cofanie się do poprzedniego sezonu, gdzie są jeszcze inne składy, inni trenerzy, a co innego jest bazowanie na tym materiale, który jest teraz dostępny. Tak, to jest coś, co ułatwia nam pracę, jeżeli chodzi o przygotowanie do spotkania”.
Pełne nagranie z konferencji prasowej jest dostępne na oficjalnym kanale YouTube Wisły Kraków – zachęcamy do oglądania oraz zostawienia subskrypcji, aby być na bieżąco z materiałami z klubu.