Jakub Krzyżanowski po #WISJAG: W Wiśle jest świetne miejsce do rozwoju
Po zwycięskim spotkaniu z Jagiellonią Białystok Jakub Krzyżanowski był gościem programu „Super Piątek” na antenie CANAL+. Obrońca Białej Gwiazdy w rozmowie z Darią Kabałą-Malarz opowiedział między innymi o występie zespołu, swoim rozwoju, pobycie we Włoszech, przyszłości w Wiśle Kraków, a także o rytuałach, które pomagają mu przygotowywać się do kolejnych meczów.
Po zwycięskim spotkaniu z Jagiellonią Białystok Jakub Krzyżanowski był gościem programu „Super Piątek” na antenie CANAL+. Obrońca Białej Gwiazdy w rozmowie z Darią Kabałą-Malarz opowiedział między innymi o występie zespołu, swoim rozwoju, pobycie we Włoszech, przyszłości w Wiśle Kraków, a także o rytuałach, które pomagają mu przygotowywać się do kolejnych meczów.
Jednym z pierwszych tematów była postawa Wisły w starciu z Jagiellonią. Zdaniem Krzyżanowskiego był to jeden z najlepszych występów Białej Gwiazdy w obecnym sezonie.
– Myślę, że w tym sezonie był to na pewno jeden z naszych najlepszych meczów. Nawet kiedy broniliśmy nieco niżej, Jagiellonia nie potrafiła stworzyć sobie sytuacji. Uważam, że każdy – od napastników po bramkarza – wykonał świetną pracę. Byliśmy kompaktowi, a najważniejsze jest to, że wygraliśmy ten mecz – mówił Jakub Krzyżanowski na antenie CANAL+.
Młody defensor zwrócił uwagę przede wszystkim na organizację gry całego zespołu i koncentrację w defensywie.
– Wiedzieliśmy, że Jagiellonia ma dużą jakość, szczególnie jeśli chodzi o skrzydłowych i całą ofensywę. Bardzo ciężko było znaleźć u nas jakiś słabszy punkt czy wolną przestrzeń, bo wszyscy byliśmy bardzo dobrze zorganizowani i skoncentrowani. Uważam, że to było bardzo ważne w tym meczu i bardzo się z tego cieszę – podkreślił.
Krzyżanowski nie ukrywa, że dobrze czuje się również w bardziej ofensywnej roli bocznego obrońcy, choć w starciu z zespołem z Białegostoku szczególnie istotne były obowiązki defensywne.
– Myślę, że jestem ofensywnym zawodnikiem, ale dzisiaj było też bardzo dużo pracy w obronie. Cała drużyna wykonała świetną robotę – dodał.
„Angel bardzo dużo daje także w defensywie”
W rozmowie pojawił się również temat Angela Rodado i jego pracy dla zespołu nie tylko w ofensywie.
– Angel na pewno bardzo dużo daje nam w ofensywie, ale uważam, że również w defensywie naprawdę haruje i pracuje. Dzięki temu łatwiej nam się gra. Jeśli chodzi o grę defensywną, bardzo ważne jest to, żeby broniła cała drużyna, a nie tylko dziewięciu czy dziesięciu zawodników. Nasza dziewiątka i nasze „dziesiątki” świetnie pracowały w defensywie – zaznaczył Krzyżanowski.
Ekstraklasa kolejnym etapem rozwoju
Obrońca Białej Gwiazdy regularnie zbiera minuty na najwyższym poziomie rozgrywkowym i przyznaje, że różnica pomiędzy pierwszą ligą a Ekstraklasą jest wyraźnie odczuwalna.
– Ta różnica jest na pewno duża, szczególnie jeśli chodzi o jakość skrzydłowych. Bardzo się cieszę, że dostałem zaufanie od trenera i całego sztabu. Czuję, że tutaj, w Wiśle, jest świetne miejsce do rozwoju. Jako piłkarz czuję, że się rozwijam i buduję. Mam nadzieję, że będę to kontynuował – mówił.
Włoska szkoła defensywy
Ważnym elementem piłkarskiej drogi Jakuba Krzyżanowskiego był pobyt w Torino. Jak sam przyznał, czas spędzony we Włoszech znacząco wpłynął na jego sposób gry.
– Uważam, że zrobiłem tam ogromny progres, szczególnie jeśli chodzi o grę w defensywie. Wiedziałem, że przed wyjazdem był to jeden z moich mankamentów. W Torino trochę przybrałem masy i poprawiłem grę w obronie. Skrzydłowi we Włoszech są bardzo szybcy i bardzo dobrzy technicznie, więc było to dla mnie duże wyzwanie – opowiadał.
Krzyżanowski rozegrał we Włoszech niemal pełny sezon.
– Zagrałem tam praktycznie cały sezon, prawie 30 meczów. Myślę, że zrobiłem bardzo duży progres i widać to również na boisku. Ja przed wyjazdem do Włoch i ja po powrocie to dwóch różnych zawodników – stwierdził.
„Nie widzę powodu, żeby myśleć o innym klubie”
Daria Kabała-Malarz poruszyła także temat zainteresowania młodym zawodnikiem ze strony zagranicznych klubów. Krzyżanowski podkreślił jednak, że obecnie jego myśli koncentrują się na Wiśle Kraków.
– Wiem, że pojawiają się różne zapytania, ale już wcześniej mówiłem, że w Wiśle czuję się świetnie i jest tutaj bardzo dobre miejsce do rozwoju. Nie widzę więc za bardzo powodu, żeby na razie myśleć o innym klubie. Staram się po prostu tutaj grać, łapać jak najwięcej minut i notować dobre występy. Mam nadzieję, że przyjdą też bramki i asysty – powiedział.
Sen, własna poduszka i stałe rytuały
Rozmowa w „Super Piątku” miała również bardziej osobisty charakter. Krzyżanowski opowiedział o przyzwyczajeniach, które towarzyszą mu w dni meczowe. Jednym z najważniejszych elementów jest odpowiednia regeneracja.
– Czuję ogromną różnicę między tym, kiedy śpię sześć godzin, a kiedy osiem. To jest kolosalna różnica. Wiem, że muszę o sen dbać, dlatego korzystam z opaski na oczy i mam swoją poduszkę, która mi odpowiada – zdradził.
W jego przedmeczowej rutynie znajduje się również stały zestaw śniadaniowy, a w chłodniejsze dni nie może zabraknąć herbaty.
– Zimą piję czarną herbatę z cytryną i syropem malinowym przygotowanym przez moją mamę. To jest naprawdę coś super – uśmiechał się zawodnik Białej Gwiazdy.
Regularność dotyczy również posiłków.
– Przed treningiem czy meczem jem podobne rzeczy, bo wiem, że dobrze się po nich czuję. W dzień wolny czasami pozwalam sobie na coś innego – dodał.
Defensywa idzie w górę
Na zakończenie Krzyżanowski odniósł się również do poprawy gry Białej Gwiazdy bez piłki i kolejnego spotkania zakończonego bez straty bramki.
– Uważam, że idziemy w górę również jeśli chodzi o grę defensywną. Dzisiaj było to bardzo dobrze widać. Cała drużyna pracowała w obronie – zakończył Jakub Krzyżanowski.